Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Kiedy tylko Gabriel zniknął za drzwiami, Eliza uciekła do swojego pokoju. Nie bardzo wiedziała, co ze sobą zrobić. Czuła, że nie pasuje do świata imprez i beztroskich zabaw w jakim żyli Emil i Kasandra. To wszystko było bardzo nie w porządku.

    Zdziwiła się słysząc pukanie do drzwi. Otworzyła. Podniosła lśniące od łez oczy na Emila. Chłopak patrzył w podłogę.

    – Mogę wejść? – zapytał niepewnie.

    – Jasne – odpowiedziała odsuwając się od drzwi.

    Usiadła na łóżku. Emil usiadł przy niej. 

    – Przepraszam – powiedział cicho. – Ja nie pomyślałem, jak zwykle zresztą.

    Eliza przyjrzała się uważnie chłopakowi. Położyła mu głowę na ramieniu.

    – Co ci się stało w oko? – zapytała zaciekawiona.

    Chłopak westchnął.

    – Gabriel postanowił mi uświadomić, że jestem kretynem. Niestety miał rację. Naprawdę cię przepraszam.

    Dziewczyna przytuliła się do niego. Objął ją ramieniem. Eliza przymknęła oczy. Zaczęła się zastanawiać, dlaczego do cholery, Gabriel znowu postanowił wtrącać się w jej życie.

    Note