Rozdział 29 – Błękitne Marzenie
by Vicky
Wieczorem, jak zwykle jechali razem do pracy. Eliza była w znacznie lepszym humorze niż rano. Naprawdę cieszyła się, że Gabriel nie wyjechał na święta. Spędziła bardzo miłą wigilię, mimo, że jedli bardzo mało tradycyjną pizzę, a właściwie całkiem tradycyjną, tylko, że dla Włochów i nie na wigilię.
– Gabi, za co tak bardzo nie lubisz Kasandry? – odważyła się zadać dręczące ją od jakiegoś już czasu pytanie. – Odniosłam wrażenie, że się ciebie boi.
– Nie sądzę, żebyś chciała to wiedzieć – stwierdził.
Eliza westchnęła.
– Gdybym nie chciała, to bym nie zadawała tego pytania – odparła.
Chłopak przez pewien czas milczał. Dziewczyna uznała, że jej nie odpowie. Odezwał się dopiero, kiedy zatrzymali się pod klubem.
– Na początku naprawdę lubiłem Cassie, przestałem dopiero, kiedy próbowała się ze mną przespać. Najwyraźniej ubzdurała sobie, że może chodzić z Emilem i przy okazji ze mną kręcić na boku. Niedługo potem zerwali. On o niczym nie wie, Stokrotko, więc proszę nic mu o tym nie mów.
Gabriel wysiadł z samochodu nie dając jej czasu na jakąkolwiek odpowiedź.