Vicky
Stories
53
Chapters
383
Words
1,0 M
Comments
689
Reading
3 d, 15 h
-
Nadeszła wigilia Bożego Narodzenia. Wszyscy rozjechali się do domów. Eliza została sama. Jeszcze nigdy nie czuła się tak paskudnie. Cieszyła się, że wieczorem idzie do pracy. Przynajmniej nie będzie miała czasu na smutne myśli. Tego dnia, jak nigdy dotąd, zdała sobie sprawę, że jest zupełnie sama na świecie. Dziewczyna kupiła sobie do pokoju małą choinkę w doniczce. Chciała mieć chociaż odrobinę świątecznego nastroju w domu. Kiedy weszła na górę, zdziwiła się, że…-
13,2 K • Completed
-
-
Godzinę później jedli u chłopaka w pokoju pizzę. Do rozpoczęcia pracy mieli jeszcze kilka godzin. Eliza siedziała na podłodze oparta o ścianę, Gabriel leżał na łóżku podpierając się na łokciu. Patrzył na nią. - Czemu nie pojechałeś do domu? – spytała cicho dziewczyna. - Tak mi wypadło z pracą, że teraz moja kolej – odpowiedział wzruszając ramionami. – Za to Wielkanoc będę miał wolną. - Strasznie głupio – stwierdziła Eliza. Gdyby żyła jej babcia, nie…-
13,2 K • Completed
-
-
Sylwestra mieli spędzić w Krakowie. Emil zaprosił Elizę na bal. Dziewczyna była wniebowzięta. Cieszyła się też, że wreszcie będzie miała okazję założyć swoją błękitną suknię. Obydwoje bawili się doskonale. Tuż przed północą opuścili balową salę, żeby wyjść na plac obejrzeć fajerwerki. Chłopak otworzył szampana. Pocałował Elizę w usta. Śmiali się. Rozpoczęły się sztuczne ognie. Było głośno i kolorowo. Dziewczyna poczuła na sobie czyjeś spojrzenie. Na…-
13,2 K • Completed
-
-
Wieczorem, jak zwykle jechali razem do pracy. Eliza była w znacznie lepszym humorze niż rano. Naprawdę cieszyła się, że Gabriel nie wyjechał na święta. Spędziła bardzo miłą wigilię, mimo, że jedli bardzo mało tradycyjną pizzę, a właściwie całkiem tradycyjną, tylko, że dla Włochów i nie na wigilię. - Gabi, za co tak bardzo nie lubisz Kasandry? - odważyła się zadać dręczące ją od jakiegoś już czasu pytanie. – Odniosłam wrażenie, że się ciebie boi. - Nie…-
13,2 K • Completed
-
-
Klub nocny, w którym pracował Gabriel nosił nazwę Propaganda. Był eleganckim szykownym lokalem w amerykańskim stylu. Tancerki poruszały się na scenie połączonej z barem, w związku z czym goście mogli je podziwiać sącząc drinki. Eliza przeżyła lekki szok, kiedy pojawiła się tam po raz pierwszy. Szybko jednak przyzwyczaiła się do nocnej pracy w barwnym hałaśliwym lokalu. Tak jak Gabriel, pojawiała się tam przez cztery noce w tygodniu. Chłopak w jakiś sposób…-
13,2 K • Completed
-
-
Styczeń upłynął na ciężkiej pracy. Zbliżała się sesja i wszyscy mieli zatrzęsienie nauki. Na każdym biurku leżała piramida książek. Emil w dalszym ciągu przyjaźnił się z Elizą. Uczyli się razem prawie każdego dnia. Od czasu do czasu chłopak przytulał ją do siebie, a ona naprawdę była mu za to wdzięczna. Potrzebowała tego typu bliskości. Nic jednak więcej między nimi nie było. Chłopak codziennie odwoził dziewczynę do szkoły. Wracali także razem. Eliza była…-
13,2 K • Completed
-
-
Eliza po raz pierwszy znalazła się w Akademii Sztuk Pięknych. Emil mniej więcej wytłumaczył jej jak znaleźć Gabriela, ale i tak czuła się zagubiona. Szła wielkim, jasnym korytarzem rozglądając się na boki. Na szerokim parapecie pod ścianą siedziała grupka studentów. Kiedy przeszła zaczęli się jej przyglądać z zainteresowaniem. Usłyszała szmer podniesionych szeptów. Zdawało się jej, że gdzie się nie pojawiła, ludzie się na nią gapią. Zaczęła się zastanawiać czy…-
13,2 K • Completed
-
-
Eliza przez cały dzień nie mogła się pozbierać. Nie miała pojęcia dlaczego Gabriel tak na nią działał. Dlaczego tak jej zależało, żeby przestał się na nią gniewać. Próbowała sobie wbić do głowy, że jest podłym chamem, że go nienawidzi i nie ma ochoty go więcej widzieć. Nie przynosiło to jednak większych rezultatów. Po całym, nieznośnym dniu na uczelni wróciła do domu. Kiedy wchodziła po schodach na górę zobaczyła, że drzwi od pokoju Kasandry są otwarte, a…-
13,2 K • Completed
-
-
Był ciepły, wrześniowy wieczór. Słońce zbliżało się ku zachodowi, czerwonymi promieniami oświetlając budynki Częstochowy. Mieszczący się przy ulicy Cichej Dom Studencki „Solaris” rozlokowany był w dwóch, sporych, świeżo pobielonym budynkach. Leżał niedaleko stacji kolejowej. Mimo to Eliza z trudem doszła tam z dworca. Jej sportowa, przewieszona przez ramię torba była cholernie ciężka. W końcu niosła w niej wszystko to co miała. Rodzice dziewczyny zginęli w wypadku…-
13,2 K • Completed
-
-
Wciąż zaspana, w szortach w różowe serduszka i koszulce z kotkiem, w których sypiam schodzę na dół. Jasne, długie włosy niedbale związałam na karku. Mimo że nie minęła jeszcze dziewiąta, jest okropnie gorąco. Oddycham z ulgą, gdy okazuje się, że w kuchni działa klimatyzacja. Biorę szklankę, podchodzę z nią do lodówki i wyjmuję dzbanek soku. - Mogłabyś się ubrać, nie mieszkamy już same - słyszę za plecami marudzący głos mamy. - Daj jej spokój, Alicjo -…-
10,1 K • Completed
-
- Previous 1 … 34 35 36 … 39 Next