Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

    54 Results in the "Bohaterowie noszą maski" category


    • Rozdział 7 – Bohaterowie noszą maski II Cover
      by Vicky Lilien W bibliotece po magicznej stronie panuje cisza, jaka zwykle zapada dopiero późnym wieczorem. Większość uczniów już dawno poszła do internatu albo na wieczorne zajęcia praktyczne. Ja też powinnam wracać do domu, ale Maelowi jakimś cudem udało się tak wszystko zaaranżować, że zostaliśmy tu tylko we dwoje. Czuję się zagrożona. Bardzo. Żałuję, że nie ma przy mnie Feniksa. Jego obecność zawsze działa na mnie jak tarcza — ciepła, złocista i absolutnie nieustępliwa. Bez…
    • Rozdział 8 – Bohaterowie noszą maski II Cover
      by Vicky Ivory Od jakiegoś czasu praktycznie mieszkam z Lili i chłopakami, zresztą tak jak Lucas. Dostałam nawet swój pokój w penthouse w Chicago. Razem jeździmy na uczelnię i chociaż nie mamy wspólnych zajęć, to spędzam z Lili prawie każdą przerwę. Mimo narastającego chaosu, demonów w Chicago i harmidru w szkole, czuję się naprawdę szczęśliwa. Dlatego właśnie wreszcie zebrałam się na odwagę. Wieczór jest idealny. Naprawdę się postarałam. Przygotowałam wszystko — miękkie pledy…
    • Rozdział 9 – Bohaterowie noszą maski II Cover
      by Vicky Lilien Siedzę w głębokim, miękkim fotelu przy łóżku Ivy w prywatnym apartamencie szpitalnym. Pokój jest urządzony jak luksusowy hotel — jasne drewno, delikatne oświetlenie, duże okno z widokiem na ogród i absolutna cisza, przerywana tylko cichym pikaniem aparatury. Cassian zapłacił za najdroższy dostępny standard. Mimo tego luksusu czuję się fatalnie. Ivy leży blada, z zabandażowaną ręką i świeżymi szwami na czole. Jej piegowata twarz wydaje się jeszcze mniejsza i…
    • Rozdział 10 – Bohaterowie noszą maski II Cover
      by Vicky Ivory Leżę w najładniejszym pokoju, jaki mogłabym sobie wyobrazić, a i tak czuję się jak mały, rozbity ptak. Pomieszczenie jest ogromne — jasne drewno, miękkie światło, wielkie okno z widokiem na ogród szpitalny, w którym kwitną pnące się po pergolach, jesienne kwiaty. Wszystko opłacili Cassian i Lilien. Wiem, bo słyszałam, jak pielęgniarka szeptała do drugiej, że „to apartament VIP”. Normalnie pewnie bym się zarumieniła z zażenowania, ale teraz jestem zbyt słaba, żeby…
    Note