Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

    Ishanvi

    Łącząca nasze komnaty oranżeria jest piękna, a jego towarzystwo sprawia mi niekłamaną przyjemność. Alexei jest jedyną osobą w moim życiu, która twierdzi, że jestem ważna, że mogę być kimś znacznie więcej niż tylko marionetką w rękach mojej matki. Traktuje mnie szarmancko i jest gotowy poprzeć każde, wypowiedziane przeze mnie słowo. Nie wiem, co nim kieruje, ale jestem pewna, że to nie Zła Królowa nakazała mu takie zachowanie. Ona najchętniej, tak jak mój ojciec, widziałaby mnie jako potulną, szarą myszkę. Mam jednak już zdecydowanie dosyć tej roli. W Krainie, której nie odwiedza słońce, nie każdy jest mi przychylny, ale wiem, że z Czarnym Rycerzem u boku, uda mi się to wkrótce zmienić. 

    Siadamy na drewnianej, otoczonej zielenią ławce. Wieczorem powietrze w oranżerii nie jest parne, jak w ciągu dnia, a przyjemnie rześkie. Bliskość Alexei’a mnie oszałamia. Kiedy chłopak kładzie rękę na mojej dłoni, postanawiam, że teraz to ja będę decydować. Przysuwam się bliżej i całuję go w usta. Gdy się odsuwam, widzę, że jest zaskoczony, ale już po chwili uśmiecha się do mnie leniwym, kocim uśmiechem. Jest wyraźnie zadowolony z obrotu sytuacji i dumny jak paw z mojego zachowania. Wolną ręką obejmuje moje plecy i z powrotem mnie do siebie przyciąga. Kolejny pocałunek nie jest już tak niepewny i delikatny. Jest gwałtowny i pełen pasji. Przymykam oczy. Dłonią sięgam do jego policzka, palcami przesuwając po jego świeżym zaroście. Po całym moim ciele rozlewa się niesamowite ciepło. To najprzyjemniejsza rzecz, jaką do tej pory robiłam. 

    Alexei powoli się ode mnie odsuwa, a ja z trudem powstrzymuję jęk zawodu. Łapczywie chwytam powietrze i zdaję sobie sprawę, że on jest równie zdyszany. 

    – Odprowadzę cię do pokoju – odzywa się zachrypniętym głosem, a ja patrzę na niego zawiedziona. 

    Posłusznie kiwam głową i wstaję z ławki. Młodzieniec zostawia mnie pod drzwiami moich komnat. Wchodzę do środka, zastanawiając się, co zrobiłam nie tak lub czym go uraziłam. Jestem pewna, że całowanie mu również się podobało, a jednak mimo wszystko zostawił mnie samą. Czy Czarny Rycerz mógł być aż tak dobrym aktorem?  

    Note