Rozdział 13 – Błękitne Marzenie
by Vicky
Eliza weszła do pokoju chłopaków. Gabriel siedział na łóżku ze szkicownikiem na kolanach. Podniósł głowę, żeby zobaczyć kto wszedł. Kiedy zobaczył, że to ona, nie zaszczycił jej nawet zwykłym „cześć”. Po prostu zupełnie zignorował obecność dziewczyny.
– Gdzie Emil? – zapytała nie zwracając na to uwagi, mimo, że bolała ją niechęć chłopaka do jej osoby. Nie miała pojęcia, dlaczego on jej tak cholernie nie lubił.
Wzruszył ramionami.
– Nie mam pojęcia – powiedział obojętnie. – Tu go nie było.
– Nie wiesz może… – zaczęła, ale w tym momencie zadzwonił telefon Gabriela.
Chłopak odebrał. Eliza stanęła przy drzwiach czekając, aż skończy rozmawiać. Postanowiła, że zada swoje pytanie. Rozmowa była wyjątkowo krótka. Chłopak kilka razy przytaknął, wyraźnie niezbyt zadowolony, pożegnał się i rozłączył. Potem zaklął wściekle rzucając telefon na materac.
– Coś się stało? – spytała zaciekawiona Eliza.
– Nie twoja sprawa – odwarknął. – Po za tym dlaczego jeszcze tu jesteś?
Dziewczyna wzruszyła ramionami.
– Jak sobie chcesz. Nie wiem dlaczego tak mnie nienawidzisz. Chciałam tylko pomóc. Czasami rozmowa o problemach pomaga, wiesz?
Zaczęła odwracać się w kierunku drzwi. Miała już serdecznie dosyć tego nadętego kretyna.
– Zaczekaj – powiedział przyglądając się jej uważnie. Spojrzała na niego pytająco. – Naprawdę chcesz mi pomóc? – zapytał.
– Jasne – odpowiedziała odrobinę zmieszana.
– Masz trochę czasu? Tak dwie, trzy godziny…
Nie rozumiała do czego chłopak dąży. Postanowiła jednak odpowiedzieć.
– Myślę, że mam… – stwierdziła niepewnie.
– Ok, to się ubieraj. Jedziemy do studia. – Eliza popatrzyła na niego zmieszana. – Powiedziałaś, że chcesz mi pomóc – stwierdził. – Zmieniłaś zdanie? – Dziewczyna przecząco pokręciła głową. – W takim razie świetnie, za pięć minut na dole.