Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Wszyscy rozjeżdżali się do domów. Eliza siedziała na podłodze w pokoju Emila. Chłopak obejmował ją ramieniem. Była z nimi Kasandra. Dziewczyna zdążyła ją polubić. Migdałowooka piękność na pierwszy rzut oka sprawiała wrażenie zimnej i niemiłej, ale kiedy poznało się ją lepiej stawała się całkiem znośna. Zazwyczaj stawiała na luźny, wręcz frywolny styl życia i nigdy nie krępowała się przed powiedzeniem innym, co o nich myśli, nawet jeżeli nie były to zbyt miłe czy taktowne rzeczy.

    Rozmawiali rozbawieni. Pili wino. Atmosfera stawała się  z każdą chwilą coraz luźniejsza. Kasandra zaczęła opowiadać swoje przygody z chłopakami. Między innymi mówiła o Emilu. Eliza poczuła się odrobinę nieswojo. Tamta robiła się coraz bardziej frywolna. W pewnym momencie zeszła na tematy dziewczyn.

    – Eliza, robiłaś to kiedyś z dziewczyną? – zapytała rozbawiona Cassie.

    – Nie – odpowiedziała spłoszona Eliza.

    – Nigdy nie chciałaś spróbować? – zapytała tamta przysuwając się do niej bliżej. – Emil zawsze marzył o trójkąciku – roześmiała się. – Miałabyś ochotę uszczęśliwić swojego chłopaka?

    Kasandra przysunęła się bliżej i pocałowała Elizę w usta. Dziewczyna  spojrzała na nią dużymi, niebieskimi oczami. Była wyraźnie przestraszona. Migdałowooka piękność nic sobie z tego nie robiła. Dotknęła policzka Elizy. Potem przesunęła się do Emila. Jego też pocałowała. Chłopak odwzajemnił pocałunek. Dziewczyna poczuła, jak do oczu napływają jej łzy.

    – Przepraszam – powiedziała cicho, wstając. – Muszę na chwilę wyjść.

    – Tylko wracaj szybko – powiedział Emil, na moment przerywając pocałunek.

    Chłopak wyraźnie nie zauważył, że coś może być nie w porządku.

    Note