Rozdział 3 – Gamer Girl
by Vicky
Piątek, 17 czerwca, godzina 19:30
BrokenVision
– I znowu to „nie” i „nie” – roześmiał się Aleks, kiedy się od niego odsunęła.
Spojrzała na niego tymi swoimi poirytowanymi oczami sarenki.
– Mówiłam poważnie, nie mam ochoty tu dzisiaj siedzieć.
– Więc co proponujesz? – westchnął zrezygnowany.
– Chodźmy do ciebie – poprosiła.
Popatrzył na nią podejrzliwie. Był właściwie pewien, że Shay będzie chciała wracać do domu, tylko, że… do swojego.
– Co tylko zechcesz – poddał się ostatecznie.
Nie spodziewał się również tego, co Weronika chciała robić u niego w mieszkaniu. Uwielbiał na nią patrzeć, uwielbiał ją całować, uwielbiał jej dotykać, ale jak do tej pory to zawsze on wychodził z taką inicjatywą… a teraz… nawet się nie obejrzał, kiedy pozbyła się jego t-shirta. Całowała go z taką pasją, jakby od tego zależało jej życie. Cholernie jej pragnął i powstrzymywanie się wiązało się z ogromnym wysiłkiem, ale podświadomie wyczuwał, że coś kryje się za zachowaniem Shay. Spojrzał na nią zszokowany, kiedy dziewczyna zdjęła z siebie koszulkę i odrzuciła ją na krzesło. Miała na sobie śliczny, kolorowy, czarny stanik. Nie spodziewał się tego. Coraz trudniej było mu nad sobą zapanować. Tylko, że…
– Dokąd się tak spieszysz? – spytał z lekkim uśmiechem.
– Miejmy to już za sobą – poprosiła cicho Weronika, przytulając się do jego opalonego torsu.
Poczuł w gardle coś nieprzyjemnego, co rosło do niekomfortowych rozmiarów. Znał ją już na tyle dobrze, żeby wyczuć, że coś jest nie tak.
– Shay? Co się stało?
Jej twarz była nieco blada, ale spojrzała na niego twardo.
– Chce się z tobą kochać – wyjaśniła wprost. – Tego właśnie chciałeś, prawda? Znaleźć się ze mną w łóżku? Więc załatwmy to, a potem będziemy mogli o wszystkim zapomnieć.
Jęknął cicho, skonsternowany. Jej tok rozumowania był niesamowicie wręcz absurdalny. Musiał też przyznać, że zabolało go to co mówiła.
– Shay… to nie tak – opadł na kanapę, sadzając ją obok.
Dziewczyna podkuliła pod siebie nogi i oplotła je ramionami. Patrzyła na niego bezradnie. Miał ochotę ją przytulić i… nigdy więcej już nie wypuścić z ramion.
– Nie wiem co sobie ubzdurałaś, ale to nie tak jak myślisz. Nie będę cię okłamywał, owszem, jestem na ciebie koszmarnie napalony, ale to nie o to w tym chodzi. Chcę spędzać z tobą każdą, wolną chwilę. Chcę, żebyś po prostu była przy mnie – wyrzucił z siebie.
– Dopóki ci się nie znudzę? – spytała cicho. – Albo nie spotkasz jakiejś dziewczyny, która bardziej ci się spodoba?
Miał ochotę nią potrząsnąć. Nie wiedział czy to co mówiła wynikało z faktu, że była tak cholernie niepewna siebie czy też kompletnie nie miała pojęcia co on czuje do niej…
– Shay, kocham cię i nie chcę nikogo innego.
Kiedy skończył mówić cisza w pokoju nagle stała się gęsta, sprawiała wrażenie wręcz namacalnej. Weronika wpatrywała się w niego szeroko otwartymi oczami, a on sam, dopiero po chwili, uświadomił sobie, co do niej powiedział.
Sobota, 17 czerwca, godzina 14:00
NotVerySunny
Spędziła noc z Aleksem, ale nie tak jak to sobie zaplanowała. Spała wtulona w jego ramiona. Myślała, że jeśli się z nim prześpi, to problem sam się rozwiąże w jedną lub drugą stronę – albo Anita będzie miała rację i chłopak ją oleje, albo naprawdę zaczną być parą. Nie oczekiwała jednak od niego żadnych wyznań, a on… on kompletnie ją zaskoczył. Weronika bała się własnych uczuć. Była… zagubiona. Bała się tego, że on ją zrani. Przez chwilę cieszyła się, że przynajmniej Dawid się przemógł i miała z kim porozmawiać na zupełnie inne tematy, ale szybko okazało się, że nawet przy nim temat szybko zbacza na tory Aleksa.
– Wybacz, że podałem twój adres Brokenowi. Czuję się jak ostatni tchórz.
– Nie szkodzi – uśmiechnęła się do niego delikatnie – nic się nie stało.
… a nawet jeśli szkodziło to i tak nie chciała go ponownie stracić. Zdecydowanie potrzebowała przyjaciela… nie tylko do grania w gry on-line.
Sobota, 17 czerwca, godzina 17:00
Właściwie to nie było jej w tym momencie nawet przykro. Mdliło ją i była naprawdę porządnie wkurzona. Jak on mógł?! Jak on mógł jej to zrobić po tym jak powiedział, że ją kocha?! Dlaczego w ogóle to mówił?! Czy nie obchodziło go jak to boli? Nie… pewnie nie obchodziło… a ona… ona była kolejną zabawką – rzeczą, którą można zastąpić. Rozważała czy do niego nie zadzwonić, ale ostatecznie zdecydowała się na napisanie sms’a. Kiedy klikała „wyślij” nie była już wściekła. Teraz była koszmarnie przerażona.
Sobota, 17 czerwca, godzina 17:05
BrokenVision
Usłyszał dźwięk smsa i podniósł komórkę.
„Kim jest ta suka?!”
… w pierwszej chwili nie mógł uwierzyć, że sms o takiej treści przyszedł od… Shay.
„Niby kto?” odpisał prawie natychmiast.
„Anita widziała cię z jakąś laską w centrum handlowym, nie udawaj dupku jeden!”
Uśmiechnął się do siebie. To mu się spodobało. Teraz przynajmniej nie będzie mogła wyprzeć się faktu, że jest o niego zwyczajnie zazdrosna.
„LoL… Nie wiedziałem, że jesteście najlepszymi przyjaciółkami? Uspokój się, z siostrą na zakupach byłem.”
„Tak, jasne…”
Aleks westchnął jednocześnie sfrustrowany i zadowolony, że musi się tłumaczyć.
„Z reguły nie targam papieru toaletowego na randce.”
Liczył na szybką odpowiedź, dalszą kłótnię, przeprosiny, cokolwiek. Ona jednak nie odpowiadała.
„Shay, jesteś tam? Naprawdę uroczo się złościsz i podoba mi się, kiedy jesteś o mnie zazdrosna.„
Był pewien, że to wystarczy, ale ona dalej milczała.
„Shay?”
Czyżby mu nie uwierzyła?
„Chcesz poznać moją siostrę? Mogę podjechać po ciebie o 19:00?”
Nic lepszego nie przyszło mu do głowy, ale odetchnął z ulgą, kiedy to wystarczyło.
„Tak.”
„Przepraszam.” dodała po kilku, ciągnących się w nieskończoność, minutach.
Sobota, 17 czerwca, godzina 18:55
NotVerySunny
Ani trochę nie podobało jej się, że zrobiła z siebie zazdrosną idiotkę. Przerażało ją to jak bardzo jej samopoczucie stało się uzależnione od Aleksa, a jednocześnie, każdym skrawkiem swojego ciała, czuła wszechogarniającą ulgę.
– Nie wiedziałam, że masz siostrę – stwierdziła, kiedy się pojawił.
Wzruszył ramionami.
– Nika mieszka razem z rodzicami w UK – wyjaśnił. – Przyjechała na kilka dni, a potem mamy razem wrócić i ja mam spędzić dwa tygodnie tam.
Wszystko świetnie, tylko czemu nie miała o tym pojęcia? Dopiero teraz zdała sobie sprawę jak niewiele o nim wie. On nie mówił, a ona nie pytała. Aleksa miało nie być przez dwa tygodnie? Shay nie była przekonana czy aż tyle bez niego wytrzyma. Nie chciała, żeby gdziekolwiek wyjeżdzał… Nawet mimo tego, że tak okropnie ją wkurzał…
– To moja dziewczyna, Weronika – przedstawił ją bez zająknięcia, kiedy tylko weszli do mieszkania.
Do tej pory nawet nie miała pojęcia, że on wie jak jej naprawdę na imię, dlatego zupełnie ją zaskoczył… a także tym, że nazwał ją przy siostrze swoją dziewczyną.
– Jestem Dominika, miło mi cię poznać – uśmiechnęła się przyjaźnie.
Nika sprawiała wrażenie niezwykle sympatycznej osoby, była otwarta i pogodna, a do tego bardzo ładna. Shay nie dziwiła się, że Anita uznała ją za zagrożenie. Pewnie gdyby to ona ją zobaczyła, pomyślałaby to samo. Chociaż… może nie. Nikę i Aleksa łączyło dość wyraźne podobieństwo. Ten sam kształt nosa, niebieskie oczy, jasne włosy. Chociaż siostra nie dorównywała Brokenowi wzrostem to i tak była znacznie wyższa od Shay. Przez cały wieczór wpatrywała się w Weronikę jak w ósmy cud świata… zupełnie niedowierzająco, ale ogólnie czas spędzili bardzo miło. Przynajmniej zdaniem Shay.
– Czemu ona tak się we mnie dziwnie wpatrywała? – spytała nieco skonsternowana, kiedy Aleks odprowadzał ją do domu.
Roześmiał się naprawdę rozbawiony.
– To drażliwa sprawa – oznajmił, kiedy spiorunowała go wzrokiem. – Po prostu nigdy nie przedstawiałem rodzinie żadnej dziewczyny i już chyba zaczynali myśleć, że jestem gejem lub coś w tym stylu.
– A teraz ja cię do tego poniekąd zmusiłam? – zapytała.
– Nie, to nie tak – westchnął obejmując ją ramieniem i przyciągając do siebie. – Po prostu nie było im kogo przedstawiać. Nigdy nie miałem dziewczyny, nie tak na serio.
– Aha – mruknęła lakonicznie.
Skrzywił się nieznacznie.
– Przecież sama widziałaś. Nie lubię… zobowiązań.
Znów poczuła to nieprzyjemne ukłucie w środku. Więc co to niby do cholery było?! Nie chciała, żeby się z nią bawił… ale tym razem nie pozwolił jej nic powiedzieć, bo pochylił się nad nią i po prostu ją pocałował. Na tyle stanowczo i namiętnie, że wszystkie tego typu myśli wyleciały jej z głowy.
Piątek, 23 czerwca, godzina 19:30
BrokenVision
Nie chciał w tym momencie wyjeżdżać, ale podjął decyzję w ostatniej chwili i Nika była teraz na niego nieźle wkurzona… albo przynajmniej udawała wkurzenie, bo w sumie nie potrafiła ukryć jak bardzo spodobał jej się pomysł, że on ma dziewczynę. Przez cały tydzień zadręczała go o spotkania z Shay. Weronice również nic nie powiedział, ale liczył na to, że się ucieszy. Dlatego właśnie prosto z lotnika w Gdańsku, po odprowadzeniu Niki na samolot, podjechał pod jej dom. W ogrodzie Anity trwało coś na kształt imprezy – mieli grilla i piwo. Za płotem mignęły mu przelotnie rude włosy, więc podszedł w tamtym kierunku, bo właśnie tam spodziewał się zastać Weronikę. Kiedy ich zobaczył to było jak kubeł zimnej wody. Po jaką cholerę w ogóle zostawał?! Shay, j e g o Shay, trzymała za rękę obcego chłopaka. Pochylał się nad nią, a ona się śmiała. Wmurowało go w ziemię i nie potrafił się zdecydować w którą stronę powinien się ruszyć. To on był tym złym, nie ona.. to po nim można by było się tego spodziewać, nie po niej… Tylko, że on… on sam… widział już w swoim życiu tylko i wyłącznie Shay. Nikt inny i nic innego w ogóle go nie obchodziło. Zakochał się w niej i to był… najwyraźniej… jego największy błąd.
Piątek, 23 czerwca, godzina 19:35
NotVerySunny
W jej brzuchu zatańczyło stado wściekłych motyli. Aleks! Co on tu robił? On jednak, zamiast do niej podejść, odwrócił się i odszedł szybkim krokiem w przeciwnym kierunku. Nie rozumiała czemu uciekał, ale decyzją chwili pobiegła za nim. Zatrzymał się dopiero na łące, tuż obok placu zabaw na którym tak często we dwoje spędzali czas.
– Posłuchaj – odezwał się kiedy go dogoniła – rozumiem. Jestem kretynem i wszystko schrzaniłem już na samym początku, a teraz nie mam u ciebie szans.
– O czym ty mówisz? – spojrzała na niego zmieszana.
Była przekonana, że wszystko już sobie wyjaśnili…
– Shay, proszę, po prostu mnie nie torturuj ok?
Chciała go dotknąć, ale przytrzymał jej rękę.
– Mamy dobrą drużynę i nie chcę z niej rezygnować. Po prostu nie przychodź z innym chłopakiem kiedy mamy się wspólnie spotkać. Kocham cię i to cholernie boli.
– Aleks ty tak na poważnie? – niemalże zaparło jej dech.
Chyba po raz pierwszy był tak zmieszany, że w ogóle na nią nie patrzył.
– Zakochałbym się w tobie nawet gdybym przenigdy nie zobaczył cię inaczej ubranej niż w tej przeklętej bluzie z kapturem – wyznał – jesteś spełnieniem moich marzeń.
Weronika otworzyła usta i… Po raz pierwszy nie wiedziała co powiedzieć. Dopiero teraz dotarło do niej co Broken mógł zobaczyć.
– Aleks… To nie jest mój chłopak.
– Nie? Trzymaliście się za ręce.
Uśmiechnęła się do niego zażenowana.
– Mateusz jest moim kuzynem, bawiliśmy się razem jeszcze w pieluchach. Dawno się nie widzieliśmy.
– Mówisz poważnie? – Aleks odwrócił się do niej, a ulga na jego twarzy była aż nazbyt wyraźnie widoczna – w takim razie zrobiłem z siebie kompletnego kretyna? – spytał z nadzieją.
– Tak – przyznała z uśmiechem. – Chyba wychodzi na to, że obydwoje jesteśmy niemożliwi. Naprawdę chcę być twoją dziewczyną – dodała, kiedy ją do siebie przytulił. – Nie wyobrażam już sobie, że mogłoby być inaczej.
– To dobrze, bo chcę cię mieć tylko dla siebie – oznajmił zaborczo ukrywając ją w swoich ramionach.
Shay uwielbiała się z nim całować, ale to co stało się teraz… to było niesamowite. Cudowne! Wyczuwała ulgę Aleksa i coś jeszcze… coś znacznie głębszego. Przerwali pocałunek, dopiero kiedy zabrakło im tchu.
– Co tu w ogóle robisz? – spytała zaintrygowana.
– Nie pojechałem – uśmiechnął się do niej ciepło. – Nie chciałem cię zostawiać. Pomyślałem sobie, że może w sierpniu wybierzesz się razem ze mną…
Czy on właśnie zaprosił ją na wycieczkę do Anglii? Miałaby poznać jego rodziców? To było lekko przerażające, ale już jej nie przytłaczało. Shay uśmiechnęła się promiennie. Właściwie, to uwielbiała wyzwania i… zdała sobie sprawę, że jest po uszy zakochana w Aleksie. Dopiero teraz nabrała przekonania, że on traktuje ją całkiem poważnie i, że… idealnie do siebie pasują.
The End