Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Po nieprzespanej nocy w dalszym ciągu nie mam pojęcia, jak powinnam się zachować, robię więc to, co zawsze w trudnych sytuacjach i postanawiam poprosić o radę mamę. 

    – Mamo, masz chwilę? – pytam stając za kremową kanapą, na której siedzi. 

    Kobieta odwraca się do mnie, uśmiechając się życzliwie. 

    – Dla ciebie zawsze znajdę chwilę – zapewnia, a ja od razu czuję się lepiej. 

    – Wczoraj podczas zakupów poznałam dziewczynę Lucy, Paolę – opowiadam. Pokazuję jej nagrany wieczorem filmik. – To jest Paola – wyjaśniam cicho – ale to nie jest Luca… Obydwoje prosili mnie, żeby mu o tym nie mówić, a ja nie wiem co powinnam zrobić – przyznaję. – Nie chcę, żeby przeze mnie cierpiał. 

    Nie mam pojęcia, skąd w pokoju nagle znalazł się Luca, ale chłopak staje za moimi plecami i wyjmuje mi z ręki telefon, wyświetlając filmik od nowa. Wzdycha ciężko. 

    – To nie przez ciebie będę cierpiał – mówi zrezygnowany – tylko przez dziewczynę, która postanowiła mnie zdradzić z największym playboyem naszego miasteczka. 

    Mama przygląda się nam współczująco i zaprasza Lucę, żeby usiadł obok niej. Delikatnie dotyka jego ramienia, a ja zajmuję miejsce po drugiej stronie chłopaka. Mama zapewnia go, że zawsze w razie potrzeby chętnie go wysłucha. 

    – Jeżeli cię to pocieszy, to ten chłopak zapewniał, że to było jednorazowe i nie chce się z nią umawiać – wzdycham, postanawiając przemilczeć fakt, że od razu próbował umówić się również ze mną. 

    – Dla niego wszystkie dziewczyny są jednorazowe – prycha Luca – ale to nie on mnie zdradził. Szczególnie po scenie zazdrości, jaką wcześniej odstawiła…

    Chłopak wyciąga ręce i obejmuje ramionami mnie i moją mamę, a ja czuję, że teraz tak po prostu, po ludzku potrzebuje, żeby ktoś go przytulił. Mama przytula się do niego bez wahania, więc i ta to robię. Próbuję postawić się w jego sytuacji i wiem, że prawdopodobnie czułabym się tak samo, albo, co wydaje mi się równie prawdopodobne, rozsadzałaby mnie wściekłość. 

    ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~

    Paola wybiera na wizytę najgorszy, możliwy moment. Nie chcę podsłuchiwać, ale nie mam wyboru. Słychać ich w całym domu. Luca mówi jej o tym, czego się dowiedział i stawia sprawę jasno, między nimi wszystko skończone. Dziewczyna najpierw zaprzecza i wyzywa mnie od oszustek, a kiedy chłopak mówi jej o nagraniu, najpierw przeprasza, a potem zaczyna na niego wrzeszczeć i obwiniać go o całą sytuację. Próbuje w niego rzucać różnymi rzeczami, aż w końcu Luca traci cierpliwość i stanowczo wystawia ją za drzwi. Jest mi go szkoda, ale w duchu zaczynam się cieszyć, że się rozstali, co i tak od razu przyprawia mnie o poczucie winy. Paola ma naprawdę paskudny charakterek. Mam nadzieję, że nie zejdą się ponownie. 

    Chłopak wychodzi na patio i siada na brzegu basenu, spuszczając nogi do wody. Chcę powiedzieć mu, że może ze mną pogadać, ale mija kilkanaście minut, zanim nabieram odwagi, żeby do niego podejść. Siadam obok, ale siedzę jak na szpilkach, gotowa w każdej chwili uciec, jeżeli nie będzie miał ochoty na moje towarzystwo. 

    – Przykro mi, że rozstałeś się z Paolą – odzywam się cicho.

    – A mnie nie – Luca kieruje na mnie wzrok i uśmiecha się promiennie. – Teraz przynajmniej będę mógł więcej czasu poświęcić mojej młodszej siostrzyczce – obiecuje. 

    Śmieję się z ulgą, bo nie wygląda na to, żeby był jakoś szczególnie nieszczęśliwy. Sprawia wrażenie, jakby był po prostu zawiedziony zachowaniem Paoli i jakby nie traktował związku z nią jakoś szczególnie poważnie. Jestem jednak ostrożna, bo doskonale wiem, jak głęboko niektórzy ludzie potrafią ukrywać swoje prawdziwe emocje. 

    – Chcesz się czymś zająć? – pytam, a Luca w odpowiedzi kiwa mi głową. 

    – O ile pamiętam, miałaś ochotę popływać jachtem – proponuje.

    Do tego z pewnością nie musi mnie namawiać. Spędzamy na wodzie cudowne popołudnie, a ku mojej ogromnej radości Luca krok po kroku uczy mnie, jak sterować jachtem i proponuje mi, że jeżeli tylko będę miała ochotę, to pomoże mi zrobić patent sternika. 

    Wieczorem dołączają do nas znajomi chłopaka, dwóch kolegów i dziewczyna jednego z nich. Żadne z nich nie zna języka angielskiego, ale Luca stara się pilnować na bieżąco, żebym rozumiała o czym mówią. Mają ze sobą kilka butelek wina, a wieczór spędzają na spokojnej rozmowie, wylegując się na pokładzie luksusowej łodzi. Luca opowiada im o zerwaniu z Paolą, a mnie cieszy, że mówi o tym bez szczególnego żalu. 

    Gdy się żegnamy, nie czuję się zmęczona ich towarzystwem, wręcz przeciwnie. Wszyscy byli bardzo sympatyczni, a ja jestem pewna, że również w przyszłości będę lubiła spędzać z nimi czas.   

    Note