Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

    Alexei

    Zirytowany stoję przed drzwiami komnat, które kazałem przygotować dla królewny. Drogę zagradza mi wielka pajęczyca. Nie mam pojęcia, co ona tu robi i dlaczego porzuciła swoją wieżę, której nigdy nie opuszcza. Tuż zza niej wychyla się strzyga. Wygląda jak krzyżówka człowieka i sowy. Ma nieproporcjonalnie dużą głowę, czerwone ślepia i szpony zbliżone do ptasich. Sprawia niepozorne wrażenie, doskonale jednak zdaję sobie sprawę, jak szybkie, zwinne i silne jest to stworzenie. Nie przychodzi mi do głowy, co takiego mogło skłonić je do pojawienia się tutaj razem. 

    – Czego chcecie? – pytam je chłodnym głosem. 

    – Nie ssskrzywdzisz jej – syczy olbrzymi pająk. 

    – Nie pozwolimy ci na to – popiera go strzyga. – Będziemy ją chronić. 

    Przewracam oczami, ale zdaję sobie sprawę, że jestem zadowolony. Mieszkańcy zamku pamiętają królewnę. To dobrze. 

    – Ja również zamierzam ją chronić – oznajmiam im stanowczym tonem. – W końcu to córka Złej Królowej. 

    Nie wierzą mi. Patrzą na mnie podejrzliwie i ani na krok nie odsuwają się od drzwi. Wzdycham ciężko. 

    – Pozwalam ci sprawdzić – zwracam się zrezygnowany do strzygi. 

    Podwijam rękaw. Stworzenie zbliża się, a potem ostrymi pazurami przesuwa po mojej ręce. Na kamienną posadzkę skapują krople krwi. Strzyga odsuwa się powoli, kiwając głową pajęczycy.   

    – Wierzymy ci – mówi. – Krew nie kłamie. 

    Nareszcie przestają blokować przejście. Opuszczam rękaw, ukrywając pod nim zadrapania. Zapinam mankiet czarnej koszuli. 

    – Zaczekaj – zatrzymuje mnie pajęczyca, kiedy mam zamiar otworzyć drzwi. 

    – Co znowu? – warczę na nią coraz bardziej poirytowany. 

    – Oddaj to królewnie – wysuwa do mnie odnóże, którym oplata jakiś zwitek materiału. 

    Przyjmuję zawiniątko, bo nie zamierzam wdawać się z nimi w dyskusję. Kiwam głową i wreszcie wpuszczają mnie do środka. Zamykam za sobą drzwi. W ręce trzymam dziecięcą przytulankę. To chyba kot. Jest brudna, stara i zniszczona, ale nawet ja wyczuwam, jak silna czarna magia uwięziona została w jej wnętrzu. 

    Note