Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Mam wrażenie, że Luca odzyskuje dobry humor w momencie, gdy jego dziewczyna opuszcza samochód. Przesiadam się z powrotem na fotel pasażera i ruszamy. 

    – Przepraszam, że postawiłem cię w takiej sytuacji. Nie spodziewałem się tego… – odzywa się do mnie łagodnie. 

    – Nikt by się tego nie spodziewał – odpowiadam mu rozbawiona. – Paola ma charakterek. 

    – I to jaki – wzdycha Luca.  

    – Grunt, że potrafi się przyznać do błędu – mówię, żeby powiedzieć o niej coś pozytywnego.

    – Rzadko kiedy – tym razem chłopak się śmieje. – Jeżeli nie masz ochoty, to nie musimy nigdzie iść – dodaje. – To znaczy faktycznie uważam za dobry pomysł, żebyś poznała moich przyjaciół, ale niekoniecznie muszę ci ich przedstawiać akurat dzisiaj. 

    – Nie mam nic przeciwko – odpowiadam swobodnie. – Lubię przebywać na plaży. 

    – W takim razie jesteśmy umówieni – potwierdza. 

    Dalsza rozmowa z chłopakiem znów staje się przyjemna. Zanim dojeżdżamy do domu, okazuje się, że mamy kilka wspólnych zainteresowań, a Davide ma zacumowany w porcie jacht, którym Luca potrafi pływać. Wakacje zapowiadają się znacznie przyjemniej, niż mogłam się tego spodziewać. 

    ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~

    Wypijam jednego, kolorowego drinka, ale nie chcę, żeby Luca miał przeze mnie kłopoty, więc nie sięgam po kolejne. Mam natomiast ochotę przez chwilę pobyć sama. Złocista plaża, morze i cudowny zachód słońca. Oddalam się od rozbawionego towarzystwa, wyjmuję z torebki telefon i zaczynam obracać się dookoła własnej osi, nagrywając filmik, który potem przerobię na relację. 

    W pewnym momencie zatrzymuję się zaskoczona, niemalże upuszczając telefon. Chowam go do torebki i wpatruję się niedowierzająco w całującą się pod drzewami parę. Ciemnowłosy, wysoki chłopak ma na sobie czerwoną koszulkę ratownika, w dziewczynie natomiast rozpoznaję poznaną wcześniej Paolę. Nie mam pojęcia, jak powinnam się teraz zachować, ale wtedy dziewczyna mnie dostrzega. Mówi coś do chłopaka, a gdy odwracam się, by wrócić do pozostałych, on biegnie za mną. 

    – Zaczekaj! – rozkazuje. – Masz na imię Nikole, prawda? – mówi płynnym angielskim.

    Nie zatrzymuję się. 

    – Tak, ale tobie nic do tego – staram się na niego nie warczeć. 

    Po paru metrach chwyta moje przedramię, zmuszając mnie, żebym stanęła. 

    – Nie mów Luce o tym, co widziałaś – nawet nie prosi, tylko żąda. – Nie zamierzam umawiać się z Paolą. To było… jednorazowe – stwierdza. 

    Przeklęty, egoistyczny dupek! Mógł o tym pomyśleć zanim zaczął całować się z cudzą dziewczyną. 

    – Puść mnie! – mówię spokojnie, ale rozkazująco, zamiast powiedzieć mu, żeby spadał na drzewo.

    Wpatruje się we mnie badawczo, zadziwiająco niebieskimi oczami. 

    – Może pójdziemy gdzieś razem? – proponuje, wierzchem dłoni dotykając mojego policzka i odgarniając z mojej twarzy niesforny kosmyk jasnych włosów. 

    Czuję, jak rozsadza mnie wściekłość. Ten to ma tupet! Uważa, że skoro jest przystojny, to wszystko mu wolno?

    – Natychmiast mnie puść! – tym razem warczę na niego. Gdy wreszcie mnie puszcza, odsuwam się od niego gwałtownie. – Nigdy więcej mnie nie dotykaj! – żądam. 

    Wygląda na zdziwionego. Nie przestaje mi się przyglądać, jak gdyby oceniając mnie wzrokiem. W jego spojrzeniu pojawia się coś nowego, jakaś dziwna determinacja. 

    – Jak sobie chcesz – mruczy, ale gdy znowu zaczynam iść, on również idzie u mojego boku. Odzywa się ponownie, dopiero gdy jesteśmy już blisko namiotu, z którego rozlega się głośna, taneczna muzyka. – Mam na imię Matteo – przedstawia się uprzejmie. – Skąd pochodzisz? – pyta. 

    – Jak można cię spławić? – odpowiadam pytaniem na pytanie. 

    Uśmiecha się do mnie nonszalancko, ale widzę, że uśmiech nie obejmuje jego oczu. 

    – Wystarczy, że ze mną zatańczysz – sugeruje. 

    – Nie – odpowiadam krótko, z ulgą dostrzegając w tłumie Lucę. 

    Podchodzę do niego, ale mina odrobinę mi rzednie, gdy widzę, że obejmuje ramieniem Paolę. Dziewczyna patrzy na mnie błagalnie, a ja mam w głowie prawdziwy mętlik. Matteo idzie za mną, ale zatrzymuje się, gdy Luca obejmuje mnie wolną ręką. Przymykam oczy, zastanawiając się, w jaki sposób znalazłam się w środku tego bałaganu.

    Note