Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Pierwszy miesiąc studiów minął Elizie jak we śnie. Od samego początku miała sporo nauki, uczyła się jednak z Emilem, a jego towarzystwo sprawiało dziewczynie nieskrywaną przyjemność. On najwyraźniej też był zadowolony z obecności Elizy w swoim życiu. Codziennie jeździli razem do szkoły. W weekendy wspólnie wychodzili do miasta. Zarówno na zajęciach jak i w domu pokazywali się jako para. Dziewczyna zauważyła, że Emil jak tylko może stara się unikać Kasandry. Była z tego powodu naprawdę zadowolona. 

    Martwiło ją tylko, że przyjaciel Emila – Gabriel wyraźnie za nią nie przepadał. Od momentu kiedy podarował jej szkic, starał się z nią wcale nie rozmawiać. Kiedy dziewczyna przychodziła do ich pokoju, zwyczajnie starał się ją ignorować. Cholernie źle się przez to przy nim czuła. Nie lubiła przebywać w jego towarzystwie, a jednocześnie było jej przykro, że chłopak z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu tak po prostu jej nie lubi. Nie była pewna co takiego mogła zrobić, żeby aż tak zaleźć mu za skórę.

    Po południu jednego z deszczowych piątków stanęła pod drzwiami ich pokoju. Już miała zapukać, kiedy usłyszała dobiegającą ze środka rozmowę.

    – Idziesz dzisiaj pograć w bilard? – usłyszała pytanie Emila.

    – Pewnie, czemu nie – odpowiedział Gabriel.

    – Super, pójdę w takim razie po Elizę i wychodzimy – stwierdził z zadowoleniem Emil.

    – Poczekaj, jednak zmieniłem zdanie. Nie idę. Idźcie sami.

    – O co tym razem chodzi? – westchnął jej chłopak.

    – To bez znaczenia – odpowiedział tamten.

    – Gabriel, do cholery! Co z tobą?

    – Sorry, po prostu nie chcę z nią iść.

    Eliza, mimo, że zdawała sobie sprawę z uczuć Gabriela w stosunku do niej poczuła się bardzo nieprzyjemnie. Wróciła do swojego pokoju. Usiadła skulona na łóżku otaczając głowę ramionami. Po policzkach dziewczyny spływały łzy. Dlaczego on jej tak cholernie nie lubił? Sama też nie wiedziała, dlaczego tak bardzo zależało jej na tym, żeby zmienił zdanie.

    Note