Rozdział 12 – Córka Złej Królowej
by VickyIshanvi
W dniu naszego ślubu po raz pierwszy widzę moją matkę. W czarnej, połyskującej sukni, siedzi na oplecionym cierniami tronie. Mimo że jestem panną młodą, a moja rozłożysta suknia w kolorze czerwonego, wytrawnego wina zdecydowanie rzuca się w oczy, Zła Królowa w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Nie jestem pewna, czy wolę, kiedy mnie nienawidzi, czy tak jak teraz w ogóle nie zauważa. Biorę głęboki oddech, żeby się uspokoić, ale to ręka Alexei’a, która zaciska się na mojej dłoni, mnie uspakaja.
Żołnierze armii nieumarłych wprowadzają do sali tronowej moich dworzan. Są odziani w stroje wieśniaków, ich twarze są blade i przerażone, ja jednak nie potrafię wykrzesać z siebie ani odrobiny współczucia. To ludzie ze świty Dobrego Króla, od żadnej z tych osób w ciągu dziesięciu lat nie usłyszałam ani jednego dobrego słowa, obelg natomiast sypały się tysiące.
Odziany w czarną zbroję Alexei prowadzi mnie w kierunku tronu. Choć wiem, że nierozerwalnie zwiąże nas magia, gdy składam mu przysięgę, nie czuję niepokoju. Wręcz przeciwnie, jestem całkiem zadowolona. Patrzę w oczy chłopaka, a on uśmiecha się do mnie tym swoim leniwym, kocim uśmiechem. Nabieram pewności, że on również nie jest nieszczęśliwy z powodu naszego ślubu. Zastanawiam się, co przyniesie przyszłość i czy Czarny Rycerz naprawdę mógłby mnie pokochać.