Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Robiło się coraz chłodniej. Zaczynało się ściemniać. Elizie coraz bardziej podobała się jazda na motorze. Zupełnie ufała Gabrielowi. Nie bała się jechać z nim jako kierowcą. W pewnym momencie usłyszała, że chłopak znów zaczął przeklinać. Zobaczyła, że zatrzymuje ich kontrola policyjna. Gabriel posłusznie skręcił w polną, zastawioną dwoma radiowozami, drogę. Dziewczyna była przekonana, że jak na kontrolę drogową, czterech policjantów to stanowczo za dużo. Kazali im zejść z motocykla. Posłusznie wykonali polecenie.

    – Pan pójdzie z nami do wozu – powiedział jeden z nich niezbyt uprzejmym tonem. – Proszę wziąć ze sobą dokumenty.

    Eliza zaczęła się bać, że policjanci mogą przeszukać chłopaka. Nawet jeżeli miał pozwolenie na broń, to na pewno nie na taką. Postanowiła zaryzykować.

    – Gabi, zimno mi – powiedziała. – Zostawisz mi kurtkę?

    Chłopak spojrzał na nią podejrzliwie, ale tylko wzruszył ramionami. Zdjął z siebie skórzaną kurtkę i podał ją dziewczynie. Natychmiast włożyła ją na swój cienki polar i zapięła się pod samą szyję. Kurtka była sztywna i zdecydowanie na nią za duża.  Do tego nie pomagała jej świadomość, że w kieszeni miała schowaną broń. Stanęła jednak grzecznie z boku, tuż przy jednym z radiowozów i pozwoliła policjantom zabrać chłopaka do drugiego. Przynajmniej teraz naprawdę było jej ciepło.

    – Skąd jedziecie? – zapytał mężczyzna, który został przy niej. 

    Pozostałych trzech poszło do radiowozu razem z Gabrielem. Policjant wyglądał na dosyć młodego. Był pokaźnie zbudowanym blondynem, wydawał się jednak całkiem miły.

    – Byliśmy w lesie – powiedziała dziewczyna zgodnie z prawdą. – Czy coś się stało? Jeszcze nigdy nie widziałam tylu policjantów na kontroli drogowej…

    Mężczyzna spojrzał na nią nie będąc pewnym ile może dziewczynie zdradzić. Nie wyglądał na zbyt bystrą osobę.

    – Przed godziną w mieście zostało zgłoszone zniszczenie mienia na dużą skalę. Sprawcy uciekli na motorach. Zatrzymujemy wszystkich motocyklistów do sprawdzenia – zdecydował się odpowiedzieć. – Muszę zadać jeszcze parę pytań… – dodał niezbyt chętnie.

    Dziewczyna skinęła głową. Uśmiechnęła się do funkcjonariusza.

    – Jasne, chętnie odpowiem – stwierdziła obojętnym tonem.

    – Co robiliście na tej hmm.. wycieczce?

    – Rozmawialiśmy, przytulaliśmy się do siebie… – powiedziała udając zakłopotanie.

    Policjant też wyglądał na odrobinę zmieszanego. Na jego twarzy pojawiła się wyraźna ulga, kiedy jego koledzy przyprowadzili Gabriela, mówiąc, że mogą jechać dalej. Eliza grzecznie pożegnała policjantów, wsiedli na motor i odjechali. Dziewczyna zdała sobie sprawę, że chłopak jest straszliwie spięty. Zatrzymali się dopiero pod domem. Kiedy zsiedli z motocykla i zdjęli kaski, Gabriel chwycił dziewczynę w talii i uniósł do góry. Z szerokim uśmiechem na twarzy okręcił się dookoła własnej osi. Postawił Elizę na ziemi, nie wypuszczając jej z ramion. Pocałował ją w usta. Spojrzała na niego zakłopotana.

    – Jesteś genialna – powiedział. – Przeszukali mnie. Gdyby nie ty, siedziałbym teraz na posterunku z zarzutem posiadania nielegalnej broni i pewnie kilkoma innymi na dokładkę.

    Note