Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Klub nocny, w którym pracował Gabriel nosił nazwę Propaganda. Był eleganckim szykownym lokalem w amerykańskim stylu. Tancerki poruszały się na scenie połączonej z barem, w związku z czym goście mogli je podziwiać sącząc drinki. 

    Eliza przeżyła lekki szok, kiedy pojawiła się tam po raz pierwszy. Szybko jednak przyzwyczaiła się do nocnej pracy w barwnym hałaśliwym lokalu. Tak jak Gabriel, pojawiała się tam przez cztery noce w tygodniu. Chłopak w jakiś sposób zorganizował wszystko tak, żeby mogli pracować w te same dni. Przywoził ją do klubu, a potem, zazwyczaj nad ranem odwoził do domu. W weekendy praca była znacznie dłuższa niż w dni powszednie, ale i do tego dało się przyzwyczaić.

    Gabriel nie odzywał się do Elizy zbyt wiele. Teraz, gdy nadeszła zima, przerzucił się z motocykla na starego Opla. Właściwie, poza tymi krótkimi momentami, kiedy ją podwoził w dalszym ciągu starał się unikać dziewczyny. Była mu naprawdę wdzięczna za to, że znalazł jej pracę, ale dalej działał jej na nerwy i nie wiedziała co ma w rezultacie na jego temat sądzić.

    Kiedy pojawiła się w klubie po raz pierwszy, Gabriel przedstawił jej pulchną rumianą dziewczynę. Miała na imię Basia i była kucharką w Propagandzie. Była ona wesołą, wygadaną osobą. Od razu zaprzyjaźniła się z Elizą. Dopasowały się idealnie. Basia uwielbiała mówić, a Eliza była naprawdę wdzięczna, że może się prawie wcale nie odzywać. W grudniu były już prawdziwymi przyjaciółkami.

    Note