Rozdział 22 – Córka Złej Królowej
by VickyIshanvi
Podnoszę wzrok i widzę pobladłą twarz Alexei’a. Dopiero teraz do mnie dociera, jak sytuacja musi wyglądać z jego perspektywy. Przeklinam się w duchu za to, że nie wyjaśniłam mu wcześniej, co planuję zrobić. Cała magia baśniowego świata opiera się na precedensach, a ja po prostu wykorzystałam jeden z nich.
Czarny Rycerz odwraca się bez słowa i dosiada swojego wierzchowca.
– Alex, zaczekaj! – krzyczę za nim, gdy spina go do galopu.
Ignoruje mnie i wkrótce jego sylwetka znika z mojego pola widzenia.
Philip wstaje z błota, uśmiecha się do mnie promiennie, a potem bierze mnie za rękę. Opada przede mną na jedno kolano.
– Ishanvi, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? – pyta doskonale wiedząc, że magia pocałunku prawdziwej miłości jest według praw baśniowego świata podstawą do zerwania wszelkich innych zobowiązań.
Jego pytanie budzi we mnie wściekłość. Znienacka popycham go, a on ponownie upada w błoto. Wpatruje się we mnie zszokowany.
– Chrzań się! – krzyczę na niego. – To wszystko twoja wina! Gdybyś nie był takim lekkomyślnym kretynem, nie musiałabym cię ratować!
– Ale… – jest wyraźnie zdezorientowany – przecież mnie kochasz… sama to przed chwilą udowodniłaś.
Złość ulatnia się ze mnie, jak powietrze z przekutego igłą balonika. Philip jest tak naiwny i prostolinijny, że nie potrafię się na niego długo gniewać. Podaję mu rękę i pomagam wstać.
– Jesteś moim przyjacielem i kocham cię jak brata – wyjaśniam. – To wystarczy, żeby biała magia zadziałała.
– Naprawdę? – patrzy na mnie niedowierzająco.
– Tak – odpowiadam zrezygnowana – a ty masz u mnie dług za uratowanie ci życia – dodaję. – Dlatego jak dołączymy do twoich ludzi, podarujesz mi konia, a potem raz na zawsze wyniesiesz się z ziem mojej matki.
– Zamierzasz tam wrócić? – pyta, a w jego głosie pobrzmiewa mieszanina podziwu i strachu.
Potakująco kiwam głową. Na całym świecie nie istnieje ani jedna rzecz, która mogłaby mnie teraz powstrzymać przed odzyskaniem Alexei’a.