Rozdział 23 – Błękitne Marzenie
by Vicky
To był pierwszy zimowy dzień, w którym padał śnieg. Eliza zgłosiła w grafiku, że może pracować w święta. Wiedziała, że i tak nie będzie miała żadnych planów, a praca była lepsza niż samotne siedzenie w domu. Przebrała się w czarną mini spódniczkę i firmowy biały top.
Był piątkowy wieczór. Czekała ją najdłuższa i najbardziej męcząca w tygodniu noc. Od razu zabrała się do pracy, chodząc po sali i zbierając zamówienia. Przy jednym ze stolików siedzieli odziani w garnitury mężczyźni. Pili whisky. Jeden z nich, wyraźnie już podpity klepnął ją w pupę. Odsunęła się od niego zaskoczona. W mgnieniu oka pojawił się przy nich Gabriel.
– Myślę, że panowie już wychodzą – powiedział cichym, groźnym głosem.
Kiedy mężczyźni zaczęli protestować, zawołał pracującego z nim Aleksa i razem wyprowadzili ich na zewnątrz. Spłoszona Eliza postanowiła zrobić sobie chwilę przerwy. Zniknęła w drzwiach kuchni.
– No słoneczko – skomentowała Basia, która stojąc przy drzwiach dla personelu, widziała całe zajście – strasznie opiekuńczy ten twój facet. Nie widziałam jeszcze, żeby kiedyś tak się zachowywał.
Eliza uśmiechnęła się do niej niepewnie.
– On nie jest moim chłopakiem. Właściwie to odnoszę wrażenie, że wcale mnie nie lubi – przyznała cicho.
– Ja tam sądzę, że lubi i to nawet bardzo. Widzę przecież, jak na ciebie patrzy.
Serce Elizy zabiło szybciej. Zaczęła się zastanawiać nad słowami Basi. Przypomniała sobie w jaki sposób na co dzień traktował ją Gabriel. Nie, to nie było możliwe. Przyjaciółka musiała się mylić.