Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

     

    Eliza spędziła z Emilem bardzo przyjemny dzień. Mimo, że momentami chłopak ją onieśmielał, naprawdę polubiła jego towarzystwo. Najbardziej podobało jej się to, że bez najmniejszego wysiłku potrafił wywołać uśmiech na jej twarzy. Dziewczyna raczej rzadko się śmiała. Niewiele wesołych rzeczy ostatnio wydarzyło się w jej życiu. 

    Była ładna, ale nie uważała się za jakąś niesamowitą piękność. Miała sięgające pasa, układające się w delikatne fale, złote włosy, bystre chabrowe oczy i delikatne, różowe usta. Nie była zbyt wysoka, ale nie należała też do naprawdę niskich osób. Miała szczupłą sylwetkę, drobne piersi i jedynie lekko odznaczające się biodra. Jej skóra była bardzo blada. Dziewczyna nazbyt często jadła za mało i nieregularnie, żeby jej sylwetka mogła nabrać okrągłych, kobiecych kształtów. Najczęściej nie miała na to ani czasu ani pieniędzy, a dodatkowo dochodziły jeszcze zmartwienia ostatnich miesięcy. Stres przed maturą, smutek spowodowany śmiercią babci, strach o własną, jakże niepewną przyszłość.

    Teraz, w towarzystwie Emila, nareszcie mogła o tym wszystkim chociaż na chwilę zapomnieć. Zdziwiła się jak wiele wspólnych tematów mają z chłopakiem. W centrum handlowym zrobili niezbędne zakupy, a potem, we dwójkę zwiedzili miasto. Eliza zdążyła zupełnie zapomnieć, jak nieswojo czuła się w obecności chłopaka, po tym jak ją bezpretensjonalnie pocałował.

    Note