Rozdział 8 – Błękitne Marzenie
by Vicky
Zgromadzeni przy stoliku ludzie z zachwytem oglądali szkic, który dostała Eliza. Weronika spojrzała na Emila z zaciekawionym wyrazem twarzy.
– To twój przyjaciel prawda? – spytała chłopaka. – Myślisz, że mnie też by namalował?
Emil wzruszył ramionami, nie zamierzał okłamywać dziewczyny.
– Nie wiem, ale nie wydaje mi się – odpowiedział szczerze. – On naprawdę bardzo rzadko robi coś takiego. Dalej nie mogę wyjść z szoku, że dał Elizie swoją pracę.
Dziewczyna nie wspomniała, że Wikę także znalazła na rysunku. Przypomniała sobie, że była przedstawiona jako przeglądająca się w lustrze syrenka. Tak, o dziewczynie na pewno można było powiedzieć, ze dbała o swój wygląd. Miała szczupłą sylwetkę, długie nogi i rudoblond sięgające ramion włosy. Nosiła markowe ubrania i ładny, dobrany do swojej karnacji, delikatny makijaż.
Rozmawiali i grali w karty w przyjaznej atmosferze. Po kolei dołączali do nich inni domownicy. Właściwie to dobrze się bawili w swoim towarzystwie. Koło północy do domu weszła jakaś obca dziewczyna. Niosła ze sobą niewielką podróżną torbę. Wszystkie spojrzenia skierowały się w jej stronę. Miała urodę i wdzięk modelki. Długie, lśniące, brązowe włosy opadały jej na ramiona. Migdałowe oczy patrzyły ze zdawkowym zainteresowaniem.
Eliza poczuła jak Emil cały sztywnieje na widok dziewczyny. Patrzył na nią jakby zobaczył ducha. Nieznajoma podeszła do stolika. Na jej twarzy gościł sztuczny uśmiech.
– Cześć jestem Kasandra – przedstawiła się migdałowooka piękność.
Wszyscy przywitali się z nią uprzejmie podając dziewczynie swoje imiona. Nieznajoma spojrzał na siedzącego obok Elizy chłopaka, jakby dopiero teraz do zauważyła.
– O Emil! Co za niespodzianka – jej uśmiech ze sztucznego zmienił się w zalotny. – Będziemy mieszkać w tym samym domku? Cudownie! Pomożesz mi z bagażami? – poprosiła.
– Cześć Cassie – powiedział chłopak odrobinę chłodnym tonem wstając od stolika. – Miło mi cię widzieć. Jasne, że pomogę – powiedział wychodząc z dziewczyną na dwór.
Eliza poczuła się naprawdę nieswojo. Coś było między tą dwójką, a ostatnią rzeczą na jaką miała ochotę, było mieszanie się w tego typu sprawy.