Rozdziały
-
Dzień był pochmurny i ponury, a Weronika miała równie podły humor, co niebo. Całą noc leżała wtulona w ciemnozieloną bluzę Mateusza, bo tylko tyle mogła zrobić. Od świtu natomiast po prostu na niego czekała. Kiedy wreszcie się pojawił, pobity i głodny, rzuciła się na niego, niemal przewracając chłopaka na podłogę. Przytulił ją do siebie czule. „Jesteś” — oznajmiła radośnie. „Przepraszam” — powiedział. — „Postąpiłem bardzo lekkomyślnie, ale nie mogłem się…-
19,9 K • Ongoing
-
-
Lilien W bibliotece po magicznej stronie panuje cisza, jaka zwykle zapada dopiero późnym wieczorem. Większość uczniów już dawno poszła do internatu albo na wieczorne zajęcia praktyczne. Ja też powinnam wracać do domu, ale Maelowi jakimś cudem udało się tak wszystko zaaranżować, że zostaliśmy tu tylko we dwoje. Czuję się zagrożona. Bardzo. Żałuję, że nie ma przy mnie Feniksa. Jego obecność zawsze działa na mnie jak tarcza — ciepła, złocista i absolutnie nieustępliwa. Bez…-
200,2 K • Completed
-
-
~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ Rozdział XV ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ Frombork jest urokliwym, niewielkim, historycznym miasteczkiem położonym tuż nad Zalewem Wiślanym. Na Mierzeję, do Krynicy Morskiej, można stamtąd dopłynąć statkiem w niecałą godzinę. W centrum Fromborka znajduje się średniowieczne Wzgórze Katedralne, u podnóża otoczone barwną tęczą najróżniejszych kramów i straganów, których nie omijają pojawiający się tam tłumnie turyści. Jest też herbarium, planetarium, wieże…-
60,0 K • Completed
-
-
Daniel siedział w wysokim, skórzanym fotelu, trzymając na kolanach drobną, złotowłosą dziewczynkę, w zdecydowanie za dużym, wyciągniętym swetrze, który otulał ją niczym sukienka. - Dostanę lalkę? – upewniła się po raz kolejny Rosie, której niebieskie oczy iskrzyły się niczym dwie gwiazdeczki. Mężczyzna przewrócił oczami, ale widać było, że przekomarzanie się z dzieckiem sprawiało mu wyraźną przyjemność. - Kiedy skończy się ten cały bałagan i wreszcie się stąd…-
34,1 K • Completed
-
-
Lilien Siedzę w głębokim, miękkim fotelu przy łóżku Ivy w prywatnym apartamencie szpitalnym. Pokój jest urządzony jak luksusowy hotel — jasne drewno, delikatne oświetlenie, duże okno z widokiem na ogród i absolutna cisza, przerywana tylko cichym pikaniem aparatury. Cassian zapłacił za najdroższy dostępny standard. Mimo tego luksusu czuję się fatalnie. Ivy leży blada, z zabandażowaną ręką i świeżymi szwami na czole. Jej piegowata twarz wydaje się jeszcze mniejsza i…-
200,2 K • Completed
-
-
Kruk Do diaska! Zadanie było proste, wręcz banalne, ale wszystko, co tylko mogło, poszło nie tak. Pieprzony sztylet leżał w gablocie, w sali artefaktów, przez całą wieczność i akurat teraz, kiedy ONA go potrzebowała i chciała, żeby jej go przyniósł, musiał zniknąć. Kruk liczył na szybko wykonane zadanie i równie szybką, sowitą zapłatę. Nie był kimś, komu cokolwiek się nie udawało i nie zamierzał pozwolić, by tak stało się tym razem. Jeszcze dzisiaj odnajdzie ten pieprzony…-
148,0 K • Ongoing
-
-
Effie, dzień pierwszy Otworzyłam oczy. Leżałam na dużym łóżku, w atłasowej, białej pościeli. Pokój był jasny i przestronny. Nie sprawiał wrażenia szpitalnej sali. Nie miałam pojęcia, gdzie się znajduję. Czy ja naprawdę umarłam? Usiadłam, rozglądając się zaciekawiona. Pod jedną ze ścian stała luksusowa, pomalowana na biało toaletka z dużym lustrem, a na niej cała masa przeróżnych buteleczek. Pod drugą znajdowała się ogromna szafa, a obok niej kolejne, tym razem wolno…-
52,4 K • Ongoing
-
-
Trawa była tu tak wysoka, że sięgała Maeve niemal do kolan. Dziewczyna stała sama, na środku najwyraźniej czegoś, co służyło ubłoconym stworkom za plac. Zabrali gdzieś Raela, a ją tu po prostu zostawili. Wiedziała jednak, że samotność jest tylko złudzeniem, że jest bezustannie obserwowana spomiędzy bujnych liści drzew. W końcu usiadła po turecku, na miękkiej trawie, cierpliwie czekając. Wrócili po nią po niemal godzinie. Tym razem jednak nie byli sami. Szła między nimi spowita…-
12,1 K • Completed
-
-
Effie, dzień pięćdziesiąty drugi Przelot do Manhaim był cichy i nerwowy jednocześnie. Scarlett niosła nas wszystkich na grzbiecie, w swojej prawdziwej, smoczej postaci, a ja siedziałam z przodu, wpięta w skórzane pasy uprzęży. Za mną znajdowali się Christopher, Lucas i Andre, również zabezpieczeni rzemieniami, ostatecznie Scarlett w razie potrzeby potrafiła zrzucić pasażera bez najmniejszego wysiłku. Żaden z nich nie odezwał się ani słowem. Słyszałam tylko szum wiatru i ciężki,…-
52,4 K • Ongoing
-
-
Rano obudził ją jakiś hałas. Coś było bardzo nie tak. Zbiegła na dół w koszuli nocnej, nie fatygując się by chociaż założyć szlafrok. Otworzyła drzwi, o które coś się przed chwilą obiło. Na progu leżał wielki czarny wilk. Z ran na jego ciele sączyły się stróżki krwi. Był podrapany i pogryziony. W jednej chwili zapomniała o swoim strachu i niechęci do Cahira. Teraz zaczęła się bać o niego. - Cahir – wyszeptała – dasz radę wejść do środka? Wilk podniósł się…-
34,1 K • Completed
-
- Previous 1 … 33 34 35 … 53 Next