Prolog – Łuski Czarnego Smoka
by Vicky
Aylin
Otwieram oczy. Gwałtownie siadam, zachłystując się powietrzem. Rozglądam się dookoła i ponownie opadam na twardy materac i kiepsko wypchaną poduszkę. W pierwszej chwili nie mam pojęcia, gdzie jestem, ale zaraz potem sobie przypominam, tylko wydaje mi się, że pamiętam zbyt wiele.
Moje dzieciństwo spędzone w pięknej, rozległej wiejskiej posiadłości i ostatnie lata nauki na dworze księżnej Roscco, które przerwała wojna z Zachodnim Imperium. Pamiętam jednak również świat pozbawiony magii, pełen nowoczesnej technologii i samotnych, nieszczęśliwych ludzi. We wspomnieniach z tego świata moje życie wydaje się barwną opowieścią fantasy, w której jednak to nie ja jestem główną bohaterką.
Zamykam oczy, by lepiej przypomnieć sobie każdy szczegół głupiej gry, w którą uparcie grałam — „Wojna Serc”. To przesiąknięta magią historia nastoletniej Fienne, dziewczyny, w której ukryta drzemie potężna moc. Natomiast ja sama jestem uprzykrzającą jej życie antagonistką, która w większości opcji ginie z rąk Czarnego Rycerza.
Ponownie otwieram oczy i rozmyślam przez dłuższą chwilę. W końcu dochodzę do wniosku, że tylko jedno wiem na pewno — w historii, którą znam, pragnę dla siebie szczęśliwego zakończenia i zrobię wszystko, by moje marzenie się ziściło.