Header Background Image
    Rzeczywistość to ta część wyobraźni, co do której wszyscy się zgadzamy.

    Liya

    Jasne, miałam swoje wspomnienia i sumę doświadczeń, ale emocje, szalejące hormony wciąż przeżywałam dokładnie takie, jak u nastolatki, którą teraz byłam. Czasami bywało to naprawdę irytujące. Zupełnie jak wtedy, gdy jako małe dziecko, zmęczona potrafiłam zasnąć dosłownie gdziekolwiek. Za każdym razem też zaskakiwało mnie to, jak ogromną emocjonalną więź czułam z Sereną i Akihiko. Ta dwójka Fae naprawdę była moimi rodzicami, mamą i tatą, których krzywdę odczuwałam, jak własną. Kochali mnie, byłam tego pewna, a i ja również kochałam ich z całego serca.  

    – Przemyśl to, słoneczko, nie musisz brać tego ślubu. Po prostu możesz się nie zgodzić.  – namawiała mnie Serena. – Jeżeli Imperator mimo wszystko zaatakuje z tego powodu Wyspy Lua, stawimy mu opór. 

    Przymknęłam oczy i odetchnęłam głęboko. 

    – Mamo, chcę wziąć ślub z Raidenem – powtórzyłam po raz niewiadomo który informację, która była dla niej nie do uwierzenia. – Naprawdę. 

    Księżna spojrzała na mnie zatroskanym wzrokiem, a po chwili na jej alabastrowych policzkach pojawił się delikatny rumieniec. 

    – To może uciekniesz – odezwała się podekscytowana – jestem pewna, że Lord Marcus z przyjemnością udzieli ci schronienia. Będziesz mogła żyć z Ryu – kusiła. 

    Westchnęłam. Serena już dawno temu zorientowała się, jak bardzo podoba mi się Ryu i za każdym razem wykorzystywała to przeciwko mnie. Kochałam go, a moja matka przyklaskiwała idei naszego związku. Wielokrotnie wyobrażałam sobie, jak mogłaby wyglądać nasza wspólna przyszłość. Nie miałam jednak złudzeń. Gdybym postanowiła ukryć się na północy, mimo siły Illi’andin to byłaby tylko kwestia czasu, kiedy Imperator wyruszyłby żeby mnie odzyskać. Poza tym… łączyło nas znacznie więcej niż tylko miłość czy pożądanie. Zupełnie jakbyśmy kiedyś byli jednością, a później coś nas rozdzieliło… Nie wyobrażałam sobie, żeby w moim świecie miało zabraknąć Raidena.

    – Mamo, poślubię Imperatora – powtórzyłam stanowczo – i nic co powiesz tego nie zmieni. 

    Note