Rozdziały
-
~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ Rozdział XV ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ Frombork jest urokliwym, niewielkim, historycznym miasteczkiem położonym tuż nad Zalewem Wiślanym. Na Mierzeję, do Krynicy Morskiej, można stamtąd dopłynąć statkiem w niecałą godzinę. W centrum Fromborka znajduje się średniowieczne Wzgórze Katedralne, u podnóża otoczone barwną tęczą najróżniejszych kramów i straganów, których nie omijają pojawiający się tam tłumnie turyści. Jest też herbarium, planetarium, wieże…-
60,0 K • Completed
-
-
Daniel siedział w wysokim, skórzanym fotelu, trzymając na kolanach drobną, złotowłosą dziewczynkę, w zdecydowanie za dużym, wyciągniętym swetrze, który otulał ją niczym sukienka. - Dostanę lalkę? – upewniła się po raz kolejny Rosie, której niebieskie oczy iskrzyły się niczym dwie gwiazdeczki. Mężczyzna przewrócił oczami, ale widać było, że przekomarzanie się z dzieckiem sprawiało mu wyraźną przyjemność. - Kiedy skończy się ten cały bałagan i wreszcie się stąd…-
34,1 K • Completed
-
-
Lilien Siedzę w głębokim, miękkim fotelu przy łóżku Ivy w prywatnym apartamencie szpitalnym. Pokój jest urządzony jak luksusowy hotel — jasne drewno, delikatne oświetlenie, duże okno z widokiem na ogród i absolutna cisza, przerywana tylko cichym pikaniem aparatury. Cassian zapłacił za najdroższy dostępny standard. Mimo tego luksusu czuję się fatalnie. Ivy leży blada, z zabandażowaną ręką i świeżymi szwami na czole. Jej piegowata twarz wydaje się jeszcze mniejsza i…-
205,6 K • Completed
-
-
W pułapce Eren Severyn dostrzegł przerażenie Ellie i bez słowa skręcił w inne przejście. Trzymałem się jak najbliżej niej. Na tyle blisko, że czułem ciepło jej ramienia przy swoim. Na tyle blisko, że gdyby ktoś wyskoczył z cienia, byłbym pierwszy. „Zabierz ją stąd” — odezwał się głos, nisko i spokojnie. — „Bo zaraz będzie za późno.” Milczałem. Nie zamierzałem z nim rozmawiać. Wtedy ich usłyszałem. Zabójcy z Panteonu przedarli się do tuneli. Ich kroki były…-
68,6 K • Completed
-
-
Kruk Do diaska! Zadanie było proste, wręcz banalne, ale wszystko, co tylko mogło, poszło nie tak. Pieprzony sztylet leżał w gablocie, w sali artefaktów, przez całą wieczność i akurat teraz, kiedy ONA go potrzebowała i chciała, żeby jej go przyniósł, musiał zniknąć. Kruk liczył na szybko wykonane zadanie i równie szybką, sowitą zapłatę. Nie był kimś, komu cokolwiek się nie udawało i nie zamierzał pozwolić, by tak stało się tym razem. Jeszcze dzisiaj odnajdzie ten pieprzony…-
148,0 K • Ongoing
-
-
Cienie pod różami Eren „Widzisz” — głos odezwał się nagle, nisko i pewnie. — „Valerius już znalazł jej idealnego narzeczonego. Wkrótce będzie za późno.” — Zamknij się — warknąłem w ciemność. „Ona nigdy nie będzie twoja. Nie, jeżeli to tak zostawisz.” Obudziłem się z głośnym, szorstkim wdechem. Serce waliło mi jak oszalałe, a całe ciało miałem spięte do granic możliwości. Cholera. Cholera. Cholera! To coś stało się tak natrętne, że nie dawało mi…-
68,6 K • Completed
-
-
Effie, dzień pierwszy Otworzyłam oczy. Leżałam na dużym łóżku, w atłasowej, białej pościeli. Pokój był jasny i przestronny. Nie sprawiał wrażenia szpitalnej sali. Nie miałam pojęcia, gdzie się znajduję. Czy ja naprawdę umarłam? Usiadłam, rozglądając się zaciekawiona. Pod jedną ze ścian stała luksusowa, pomalowana na biało toaletka z dużym lustrem, a na niej cała masa przeróżnych buteleczek. Pod drugą znajdowała się ogromna szafa, a obok niej kolejne, tym razem wolno…-
52,4 K • Completed
-
-
Kiedy wybiegam z wieży, Alexei już na mnie czeka. Bez zastanowienia wpadam mu w ramiona, oplatając jego szyję rękami. Przytulam się do niego całą sobą. Jest zaskoczony, ale przyciąga mnie do siebie bez wahania. — Pamiętam — szepczę. — Jeszcze nie wszystko, ale pamiętam ciebie. Dlaczego cię zapomniałam? — pytam ze łzami w oczach. Odsuwam się od niego na tyle, żeby móc spojrzeć mu w oczy. Alexei delikatnie ściera kciukiem łzę z mojego policzka. — Znasz moje prawdziwe…-
46,3 K • Ongoing
-
-
Trawa była tu tak wysoka, że sięgała Maeve niemal do kolan. Dziewczyna stała sama, na środku najwyraźniej czegoś, co służyło ubłoconym stworkom za plac. Zabrali gdzieś Raela, a ją tu po prostu zostawili. Wiedziała jednak, że samotność jest tylko złudzeniem, że jest bezustannie obserwowana spomiędzy bujnych liści drzew. W końcu usiadła po turecku, na miękkiej trawie, cierpliwie czekając. Wrócili po nią po niemal godzinie. Tym razem jednak nie byli sami. Szła między nimi spowita…-
12,1 K • Completed
-
-
Effie, dzień pięćdziesiąty drugi Przelot do Manhaim był cichy i nerwowy jednocześnie. Scarlett niosła nas wszystkich na grzbiecie, w swojej prawdziwej, smoczej postaci, a ja siedziałam z przodu, wpięta w skórzane pasy uprzęży. Za mną znajdowali się Christopher, Lucas i Andre, również zabezpieczeni rzemieniami, ostatecznie Scarlett w razie potrzeby potrafiła zrzucić pasażera bez najmniejszego wysiłku. Żaden z nich nie odezwał się ani słowem. Słyszałam tylko szum wiatru i ciężki,…-
52,4 K • Completed
-
- Previous 1 … 35 36 37 … 55 Next